Sojusz Lewicy Demokratycznej w Zgierzu   SLD Zgierz
SLD
Powiat Zgierski
Aleksandrów Łódzki
m. Głowno
m. Ozorków
Parzęczew
Stryków
gm. Zgierz
m. Zgierz
Galeria
Porady prawne
Kontakt
Logowanie
Aktualizacja:
  8 wrzesień 2010 

Od dnia 18.IV.2006r.
zarejestrowano wizyt:
M8B Counter v1.2

46028

3 MARCA 2010 r. Rok XX Nr 9 (742) Drukuj E-mail
 
 
Z okazji Dnia Kobiet
życzymy Paniom aby:
* zawsze były promiennie uśmiechnięte,
* nigdy nie cierpiały na brak gotówki,
* zawsze mogły liczyć na swoich mężczyzn.

redakcja




Zgierz składowiskiem azbestu? – odcinek drugi
W dniu 2 marca br. rzecznik prasowy Urzędu Miasta Zgierza Dorota Jankiewicz skierowała do redakcji pismo następującej treści:

Zgodnie z art. 31 i 32 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe wnoszę o zamieszczenie sprostowania dotyczącego nieprawdziwej informacji zawartej w artykule pt. „Zgierz składowiskiem azbestu?”, zamieszczonym w „Tygodniku Zgierskim” nr 8 (741) w dniu 24 lutego 2010 roku.

Sprostowanie

Informacja zawarta w artykule „Zgierz składowiskiem azbestu?”, opublikowanym w Tygodniku Zgierskim” w dniu 24 lutego 2010, jakoby Prezydent Miasta Zgierza wydał pozytywną opinię na prowadzenie w Zgierzu składowiska odpadów niebezpiecznych jest nieprawdziwa. Pismo z dnia 22 czerwca 2007 roku znak: OR: 7624/13/07, na które powołuje się autor artykułu – Paweł Dziemdziela nie zostało wystosowane ani podpisane przez Prezydenta Miasta Zgierza.

Uprzejmie proszę o niezwłoczne przekazanie informacji o powziętej przez Pana decyzji w sprawie publikacji nadesłanego sprostowania.

Do sprostowania, autor artykułu ustosunkuje się w następnym numerze.

Awans Pawła
W dniu 24 lutego br. przewodniczący Rady Miejskiej SLD w Zgierzu Paweł Dziemdziela został członkiem zarządu i dyrektorem ds. handlowych Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi ul. Wierzbowa 52. Prezesem zarządu został Mieczysław Teodorczyk, a w jego skład wchodzą także Marian Długoborski, Waldemar Dyba i Leszek Zduniak.

JENA

ROZWAŻANIA JEŻYKÓW
"Wyważanie otwartych drzwi", lub "Styczeń w lutym" - tak mogłaby się nazywać konferencja zorganizowana 10 lutego 2010 r. w Urzędzie Miasta Zgierza, dotycząca taniego i szybkiego budowania bez udziału środków publicznych i gminnych. W konferencji udział wziął Podsekretarz Stanu Piotr Styczeń, który poinformował, że Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje program budowy mieszkań na wynajem, który jest zbieżny, a nawet identyczny z rozwiązaniami Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Zgierzu, gdzie realizacja inwestycji odbywa się według formuły zakładającej możliwość przekształcenia mieszkań we własność hipoteczną po 15 latach od dnia podpisania umowy najmu.
Jest rzeczą oczywistą, iż Zgierz wyprzedził rząd w budowie tanich mieszkań. W tej sytuacji wyważanie otwartych drzwi nie ma większego sensu. Zatrudnianie sztabu ludzi na opracowanie tego co już zostało opracowane i działa podobno dobrze, jest marnotrawieniem publicznych pieniędzy i jest małą aferą. Dziwne, że dotychczas tej afery nie wykryły nasze liczne specsłużby.
Można powiedzieć, że kroki podejmowane przez Ministerstwo Infrastruktury przypominają nieco działania w tzw. „Ministerstwie głupich kroków” - słynnego Latającego Cyrku Monty Pythona.

Skarga do Trybunału Praw Człowieka w przygotowaniu
Trybunał Konstytucyjny potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom służb PRL. Wyrok na poziomie krajowego sądownictwa jest zatem ostateczny. Daje to możliwość dochodzenia praw osób w ten sposób poszkodowanych przed instytucjami prawnymi Unii Europejskiej.
W związku z tym Sojusz Lewicy Demokratycznej podjął kroki w celu przygotowania wzoru skargi do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Skarga taka musi mieć charakter indywidualny, w którym skarżącym jest osoba bezpośrednio poszkodowana.
Dlatego też zadaniem SLD jest prawidłowe przygotowanie wzoru takiej skargi po wnikliwej analizie uzasadnienia wyroku. W ciągu dwóch tygodni powinien on być gotowy i dostępny na stronie www.sld.org.pl oraz na www.kplewica.pl, a także będzie można go otrzymać w biurach posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej na terenie całego kraju. Warto dodać, że złożenie skargi jest bezpłatne, co ułatwia dochodzenie swoich praw przez Trybunałem Praw Człowieka. Prosimy o uważne śledzenie witryny internetowej SLD.
 
 

Bezpłatna pomoc przy PIT-ach

Od 18 lutego do 29 kwietnia br. w siedzibie SLD w Zgierzu, ul. Długa 29A członkowie SLD będą udzielać bezpłatnej pomocy osobom o niskich dochodach i znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej przy rozliczaniu PIT-ów za rok 2009.
Dyżury odbywać się będą:
w czwartki w godz. 16.30 –18.00

Zainteresowani winni posiadać przy sobie niezbędne dokumenty do rozliczenia zeznania podatkowego.

Przewodniczący RM SLD w Zgierzu
Paweł Dziemdziela


Koalicja z PO możliwa, porozumienie z PiS – nie
Z GRZEGORZEM NAPIERALSKIM, przewodniczącym SLD i szefem KP Lewica rozmawia na łamach „Faktu” Sonia Termion.
Nie zazdrości pan Donaldowi Tuskowi? Platforma napotyka na tyle przeciwności – kryzys, aferę hazardową, a mimo to święci triumfy w sondażach.
– Sukces sondażowy jest bardzo kruchy. Donald Tusk, a właściwie jego doradcy, to mistrzowie PR. Swoje porażki opakowali w różowy papier i wmawiają ludziom, że to sukcesy. Rzeczywistość jest taka: rośnie bezrobocie, pokolenie 30-latków przez kolejne 30 lat będzie spłacać swoje mieszkania i każdego dnia martwić się, czy wystarczy na ratę. Pokolenie 60-latków czeka na wizytę u lekarza w kilkuletnich kolejkach i zastanawia się, czy doczeka.
Jednak ostatnie badania opinii społecznej powinny być dla was alarmujące.
– Ostatnio jeden sondaż dawał nam 17 proc., drugi – 13 proc., a trzeci – kuriozalny – 6 proc. Co najmniej 30 proc. Polaków wyznaje lewicowe wartości. Co najmniej jedna trzecia z nas chce tanich publicznych przedszkoli, zabezpieczeń społecznych na europejskim poziomie, budowy otwartego, neutralnego światopoglądowo państwa, dopłat do in vitro i dobrej bezpłatnej edukacji oraz służby zdrowia. Wiem, że mamy przed sobą wiele pracy, ale możemy już spokojnie patrzeć w przyszłość.
Co tak pana uspokaja?
– Przygotowujemy ofensywę programową na wybory samorządowe. Konkretne propozycje dla Polaków. Szczegółów jednak na razie nie zdradzę, bo zespoły programowe wciąż pracują.
A czym pan tłumaczy odporność Platformy Obywatelskiej na spadek poparcia?
– Wyciągnęli wnioski z błędów poprzedników. To kwestia komunikacji z wyborcami oraz nieustannego zasypywania ich mnogością informacji, z których rzadko coś wynika. Przykładem jest spektakl na temat projektu konstytucji, którego dalszego ciągu nie widać.
Podobno jednak chciałby pan po wyborach zastąpić PSL w koalicji z Platformą.
– Jedyne, czego bym chciał, to spowodować, żeby w Polsce naprawdę żyło się lepiej. Wszystkim. Zobaczymy, jaki będzie układ sił w parlamencie po wyborach. Ale dopuszczam taki scenariusz.
W koalicji z PO nie mielibyście kłopotu z jej liberalnymi pomysłami – wydłużenia wieku emerytalnego czy wprowadzenia opłat za studia?
– Tu byłby fundamentalny spór. Platforma ma bardzo twarde, liberalne poglądy, przeciwko bezrobotnym, ludziom uboższym, mieszkańcom biedniejszych regionów. PO nie chce reformy zasiłków, nie chce zwiększenia płacy minimalnej. Poza tym nie jest nowoczesna – nie refunduje in vitro, była przeciw Karcie Praw Podstawowych.
To w końcu jak z tą koalicją? Jest możliwa czy nie?

– Koalicja jest możliwa z każdym, kto pomoże nam w budowie nowoczesnego, bogatego państwa. Państwa, które wyrównuje szanse edukacyjne, które traktuje równo ludzi z dużych i małych miast, które traktuje równo kobiety i mężczyzn. Które przeciwstawia się hegemonii biskupów. Możliwa jest koalicja z każdym, kto dostrzega ludzi, a nie słupki z zyskami korporacji. Z każdym, dla kogo tolerancja, szczęście ludzi jest ważniejsze, niż haki i wsadzanie do więzienia za in vitro.
A koalicja z PiS?
– To wykluczam.
Czy wstępem do współpracy z PO mogłoby być powołanie Ryszarda Kalisza na szefa komisji konstytucyjnej? Mówił o tym Palikot.
– Każda osoba z SLD na ważnym stanowisku czy w ważnym miejscu jest dla mnie sukcesem.
Chcecie być języczkiem uwagi w polskiej polityce, jak kiedyś Unia Wolności?
– SLD ma ambicje, by być partią, która będzie dobierała sobie koalicjanta i wygrywała wybory, nie języczkiem u wagi, a już z pewnością nie Unią Wolności.
Co musiałoby się stać, by było to możliwe?
– Jesteśmy przygotowani na długą, ciężką i bardzo pracochłonną drogę. Ludzie muszą w końcu zauważyć, że nie są skazani na plebiscyt i wybór między mniejszym i większym złem. SLD jest jedyną realną alternatywą dla prawicy: dla PO i PiS. Poza tym już dwukrotnie, po rządach prawicy, wyciągnęliśmy Polskę z kryzysu.
Na razie nie widać, by wyborcy przerzucali na was swoje poparcie. Wierzy pan, że inna partia niż PO może wygrać wybory parlamentarne w 2011 roku?
– Dziś największe szanse ma PO. Ale wiemy, że na polskiej scenie politycznej zdarzają się bardzo brutalne, nagłe przemeblowania. Nie wiemy, co będzie za kilka miesięcy. Nie zajmujemy się dziś przeciwnikami politycznymi, lecz tym, by jak najlepiej przygotować się do wyborów parlamentarnych i wystawić w nich jak najlepszych kandydatów.
Ja mam wrażenie, że zajmujecie się sobą, ale w negatywnym sensie. Dużo się ostatnio słyszy o napięciach między panem a Bartoszem Arłukowiczem. Uwierzył pan, że Arłukowicz mógłby przejść do Platformy, którą nazwał kiedyś partią biznesu i koterii?
– Oczywiście, że nie uwierzyłem. Ale to dobrze, że wysłał do naszych posłów oraz mediów oświadczenie, w którym uciął wszelkie spekulacje na ten temat. Będziemy bronić Bartosza, bo widzimy, że naruszył interesy PO i różnych środowisk zamieszanych w aferę hazardową. Mam poczucie, że te środowiska chcą go zniszczyć, zdezawuować, skłócić z SLD, ze mną, i pokazać go jako człowieka zachłannego na rozgłos medialny. Próba zantagonizowania dwóch przyjaciół i współpracowników jest po pierwsze skazana na niepowodzenie, a po drugie jest świństwem.
To prawda, że chce się pan go pozbyć i wysłać jako kandydata na prezydenta Szczecina?
– A czy Hanna Gronkiewicz-Waltz w Warszawie to zsyłka? A Lech Kaczyński? Chcę mieć jak najlepszych kandydatów w każdym mieście. Bycie prezydentem dużego miasta, z olbrzymim budżetem, z portem, nad morzem, blisko Berlina, to wielka sprawa. Wielkie wyzwanie. A dla Szczecina to wielka szansa na to, że w końcu będzie miał dobrego gospodarza.
Czyli będzie startował.
– Dziś reprezentuje nas w komisji śledczej. Dlatego jakakolwiek jego sugestia o starcie w Szczecinie spowodowałaby, że jego aktywność w komisji oceniania byłaby przez pryzmat kampanii wyborczej.
Anie miał mu pan za złe, że w ostatnim czasie był jedynym przedstawicielem SLD obecnym w mediach?
– Posłowie z komisji hazardowej ostatnio byli gwiazdami mediów. Bo komisja była sensacją ostatniego sezonu. czemu więc miałbym być zły, że mój poseł jest widoczny. Przeciwnie – byłem zadowolony.
Musi dostawać zgodę na występy w mediach?
– Nikt nie musi mieć zgody przewodniczącego, żeby iść do programu telewizyjnego.
A jak radzi sobie wasz kandydat na prezydenta „Super Szmaja”? To możliwe, że wycofa się z wyborów?
– Jerzy Szmajdziński jest bardzo aktywny, jeździ po kraju, pracuje nad programem. Nad zupełnie inną od obecnej formułą sprawowania urzędu prezydenta.
Na razie sondaże nie dają mu żadnych szans na zwycięstwo.
– Pięć lat temu ani Kaczyńskiemu, ani Tuskowi sondaże też nie dawały żadnych szans. A po kilku miesiącach stali się liderami tego wyścigu.
Jeżeli jednak – jak można się dziś spodziewać – do drugiej tury wejdą kandydaci PO iPiS, to którego z nich poprzecie?
– Wierzę głęboko, że w drugiej turze będzie Szmajdziński. Nie przyłączycie się do frontu przeciwko Kaczyńskiemu? Tworzą go politycy od prawa do lewa – od Giertycha po Cimoszewicza. – Nas wojny hakowe nie interesują. My nie chcemy nikogo niszczyć.
Kogo by pan wolał jako konkurenta Szmajdzińskiego – Komorowskiego czy Sikorskiego?
– Donald Tusk wybrał Komorowskiego, więc on będzie startował. Ale nie zastanawiamy się, który z nich byłby dla nas wygodniejszy, to wewnętrzna sprawa PO.
A jest możliwa taka opcja, o której mówi Olechowski i od której nie odżegnuje się Kwaśniewski, że w maju-czerwcu Szmajdziński się wycofa i poprzecie Olechowskiego?
– Nie ma takiej możliwości. Olechowski to kandydat prawicy, zakładał PO, ostatnio zwrócił się do niej o poparcie. To nie jest człowiek lewicy.

Wystawa Kształt Ciszy…
8 marca o godzinie 18.00 w Muzeum Miasta Łodzi odbędzie się nietypowy wernisaż nietypowej wystawy. Zaproszenie do udziału w wernisażu kierowane jest nie tylko do dorosłych ale również do najmłodszych odbiorców sztuki. Na wystawie zatytułowanej „Kształty Ciszy. Lalki z papieru Mirosławy Truchty-Nowickiej” znajdą się postacie o różnej skali wielkości: od kilkucentymetrowego Tomcia Palucha, poprzez figury wzrostu przeciętnego człowieka , aż do dużych rozmiarów (postacie baśniowe, fantazyjne, historyczne), wykonane całkowicie z papieru i surowców naturalnych. Co istotne – lalki na czas trwania wystawy „zamieszkają” w naturalnych wnętrzach Pałacu Poznańskiego.
Wystawa: Kształty Ciszy. Lalki z papieru Mirosławy Truchty-Nowickiej
8 marca – 25 kwietnia 2010
Kurator wystawy: Katarzyna Kuropatwa

Mirosława Truchta-Nowicka jest absolwentką Instytutu Plastyki WSP (obecnie Akademia Jana Długosza) w Częstochowie, na Wydziale Projektowania Plastycznego u prof. Jerzego F. Sztuki i prof. Wernera Lubosa. Zajmuje się malarstwem, projektowaniem i ilustracją.
Praca w Teatrze Lalki i Aktora „Pinokio” w Łodzi spowodowała zwrot w twórczości artystki, a Lalka-Rzeźba stała się elementem inspiracji, osiągając status głównego obiektu jej twórczych zainteresowań. W efekcie powstały postacie o proweniencji bajkowej, historycznej, kulturowej oraz cykle tematyczne:
• „Z Miłości do Książki” - moliki książkowe;
• „Z krainy Bajek” - lalki inspirowane literaturą dziecięcą;
• „Na Wapieniu” - lalki inspirowane legendami jurajskimi;
• „Z Piasku i Wiatru” - lalki inspirowane mitami i baśniami japońskimi;
• „W lustrze Czasu” - lalki w strojach z epok historycznych;
• „Oswojone i Nienazwane” - lalki bez komentarza, inspirowane wyobraźnią artystki.
Mottem twórczości artystki jest hasło: „Naturalnie natura”, stąd znaczna część prac powstaje z papieru, który w szczególny sposób ożywia postacie i wzmacnia wrażenie ulotności. Jest to papier szary, pakowy, papier dekoracyjny, niekiedy specjalnie preparowany na potrzeby konkretnej lalki. Czasami są to również wyodrębnione włókna papieru ryżowego. Ta wyjątkowa materia rzeźbiarska: subtelna, szorstka, surowa, a jednocześnie delikatna i krucha, pozwala poruszać się po obrzeżach różnych technik, form, tematów, a zarazem przenosi swoje cechy na rzeźbione postacie. Nadawane im imiona, odwołujące się do emocji, czy tradycyjnych symboli kulturowych, tworzą pomosty skojarzeniowe ponad jakimikolwiek podziałami. Z imieniem, „naturalną naturą” i bliskością z dużą siłą odwołują się do świata naszych odczuć, tęsknot, myśli, ukrytych pragnień – całej naszej wrażliwości. Jedne skłaniają do refleksji, inne są po prostu marzeniem, a bywa, że drogą do odnalezienia w sobie dziecka.
Wśród eksponatów znajdują się lalki całkowicie wykonane z papieru, jak i papierowe z drewnianą konstrukcją bądź elementami metalu (drut), uzupełnione dodatkami wykonanymi z naturalnych materiałów (tkaniny, sznurki, rośliny).
 
wstecz   dalej »

Menu
Start
Biuro Poselskie Lewica
Klub Radnych Bezpieczny Powiat Rady Powiatu Zgierskiego
Klub Radnych Lewica Rady Miejskiej w Ozorkowie
Klub Radnych Lewica Rady Miasta Zgierza
FMS
Tygodnik Zgierski
Linki